Brazylia

Brazylia – podsumowanie i moje pierwsze wrażenia po powrocie

Powroty bywają ciężkie. Po ponad 20 miesiącach życia w Brazylii nadszedł czas zmian. Lecąc do Brazylii we wrześniu 2016 roku wiedziałam, że moja przygoda tam, nie potrwa dłużej niż dwa lata. Jednak podejmując decyzję o przeprowadzce, o powrocie, nie było łatwo. Oboje mieliśmy dobre prace, z ciekawymi ludźmi, super atmosferą, ale przede wszystkim takie, które pozwalały nam się rozwijać. Wiedzieliśmy jednak, że jeśli nie zrobimy tego teraz, to później będzie tylko trudniej.

Bilety kupiliśmy pod koniec stycznia, ale cały proces przygotowania zaczął się już wcześniej. A dlaczego? Taka zmiana nie jest łatwa, ale długie przygotowania były spowodowane faktem, że przyleciał z nami nasz pies. O tym  jak przywieźć psa do Polski opiszę w oddzielnym poście.

IMG_20180617_170458883
Podróż z psem

 

Życie w Brazylii – podsumowanie


Pobyt – 27 miesięcy  – za pierwszym razem spędziłam w Brazylii 0,5 roku (wrzesień 2015-marzec 2016) a następnie 21 miesięcy ( wrzesień 2016 – czerwiec 2018)
Do najważniejszych wydarzeń mogę zaliczyć przede wszystkich swój ślub,  moment, w którym zaadoptowaliśmy psa. Uroczystość rozdania dyplomów i bal absolwenta Diego również były dla nas ważne. Nie zapomnę również chwili, w której dostałam swoje dokumenty na pobyt stały.  Oczywiście mimo wielu szczęśliwych chwil, zdarzały się też trudniejsze momenty, jak to w życiu.
Odwiedziłam kilka pięknych miejsc – Fortaleza, Wodospady Iguacu, Rio de Janeiro, Pirenopolis, Brasilia, Caldas Novas i kilka mniejszych. W trakcie miesiąca miodowego udało nam się przekroczyć granicę z Argentyną i Paragwajem, więc mogliśmy spędzić tam po jednym dniu.  Jest to zdecydowanie za mało, żeby poznać kraj, więc trzeba będzie tam wrócić.
Pracowałam w szkole językowej – Rockfeller. Była to praca, gdzie miałam najdłuższy staż w swoim zawodowym życiu. Nowe doświadczenie, świetna atmosfera sprawiły, że czułam się tam jak w domu.
Poznałam świetnych ludzi, zarówno rodzina i znajomi Diego, jak i moi współpracownicy oraz znajomi z parku, gdzie chodziliśmy na spacery z psem. Brazylijczycy są bardzo ciepłymi i pogodnymi ludźmi. Otwarci, pomocni, zawsze uśmiechnięci. Oczywiście, jak wszędzie, zdarzają się wyjątki, ale myślę, że to właśnie ludzi będzie mi brakować najbardziej.
Jedzenie – za tym zdecydowanie będę tęsknić. Ukochałam sobie brazylijskie owoce – mango, maracuja, goiaba. Wiem, że niektóre z nich można znaleźć w Polsce, ale domyślam się, że nie będą tak smaczne. Świeżo wyciskany sok z pomarańczy. A do tego brazylijskie przekąski czyli salgadinhos. Moje ulubione to coxinha z kurczaka i risoli z kukurydzą. A na obiad krem z kurczaka – creme de galinha, autorstwa mojej teściowej. Mogę się pochwalić, że nauczyłam się robić brazylijski deser – pudim de leite. Jeszcze nie próbowałam go w Polsce, ale mam nadzieję, że się uda.  
Brazylia jest pięknym krajem. Idąc ostatniego dnia do pracy, zastanawiałam się, kiedy tam wrócę i kiedy znowu zobaczę palmy.  Może wydaje się to głupie, ale środowisko, w którym żyłam w Brazylii jest całkowicie inne od tego polskiego. Nie ma tu gorszego czy lepszego, ale jest po prostu inne.
Coś co było największym minusem życia w Brazylii to bezpieczeństwo, a mianowicie jego brak. Życie codzienne w Goianii jest niestety bardzo niebezpieczne, i to mnie bardzo zasmuca, bo tak piękny kraj z cudownymi ludźmi, zyskałby dużo więcej, gdyby można było tam żyć spokojnie.

35429601_1709079635878590_5660539052407914496_n
Na lotnisku z rodziną Diego


Pierwsze spostrzeżenia po powrocie do Polski


To powietrze takie inne. Jadąc z lotniska do domu rodziców, mieliśmy otwarte okna, a do środka wpadało nam świeże powietrze. Nawet pies, z wywieszonym jęzorem wąchał nowe zapachy. Nie wiem, czy to tęsknota, czy po prostu inny klimat.
Polska się zmienia i to na lepsze. Pochodzę z małej miejscowości na Mazowszu i tu zmieniło się bardzo dużo. Odremontowane budynki, nowe place zabaw dla dzieci, ciągłe remonty na drogach. Wydaje się, że mieszkańcy również bardziej dbają o swoje domu. Nie wiem dlaczego, ale jest  jakoś tak ładniej.

IMG_20180619_110822268
Parysów – dużo zmian na lepsze


Bardzo się stęskniłam za polskim jedzeniem. Na przywitanie czekał na nas rosół, a następnego dnia standardowo pomidorówka, a codziennie na śniadanie jagodzianki. Nie obyło się bez kotleta, ziemniaków, jarzynki czy ogórków małosolnych.  Moja mama spełnia wszystkie nasze żywieniowe zachcianki. Mimo, że w Brazylii było bardzo gorąco, to nie jedliśmy zbyt często lodów, bo były bardzo drogie. Tu za to nadrabiamy. W Goianii gałka loda kosztowała 10 zł. W Parysowie jest też najlepszy chleb jaki w życiu można zjeść. Mimo tego, że stęskniłam się za polskim jedzeniem, to staram się jeść regularnie, tak jak w Brazylii, bo zauważyłam, że było to najlepsze dla mojego organizmu.
W Polsce jest też taniej niż w Brazylii, zarówno jeśli chodzi o jedzenie, ubrania czy drobiazgi do domu.
Odwiedziny rodziny i znajomych. W pierwszym tygodniu były 60-te urodziny mojej mamy. Zorganizowaliśmy imprezę niespodziankę i zaprosiliśmy najbliższą rodzinę. Dla nas było to spotkanie po 2 latach, a Diego dopiero teraz poznał dalszą część mojej rodziny. Już pierwszego dnia odwiedziła mnie przyjaciółka z kwiatami, a po kilku dniach od przylotu  udało nam się zorganizować spotkanie Los Polacos, czyli polskiej grupy, którą utworzyliśmy w Irlandii. Lubię takie spotkania po latach. Niby długo się nie widzieliśmy, ale w trakcie spotkania, nie czuć tej długiej rozłąki.

35812651_1974489975915319_4415146871853416448_n
Los Polacos

 

Cały czerwiec był dla nas szalony. Pierwsze dwa tygodnie to ciągłe przygotowania do wylotu. Załatwianie dokumentów, eventy u mnie w szkole, spotkania i pożegnania. Pracowaliśmy do ostatniego momentu, więc ostatnie dni były bardzo męczące. Następnie dwa dni, dosyć ciężkiej podróży nie tylko pod względem psychicznym, że zostawiamy tam coś dobrego ale również fizycznym, bo lecieliśmy z psem. Po powrocie byliśmy bardzo zabiegani. Zmęczeni po podróży, ale chcieliśmy spotkać się z rodziną i przyjaciółmi. Dużo się działo, ale był to cudowny czas. Przez pierwsze dni, nie miałam ochoty sięgać po telefon. Chyba potrzebowałam pobyć trochę offline.  Jesteśmy w Polsce już trzy tygodnie i nasze dni są trochę spokojniejsze.

IMG_20180707_151617691_HDR
Sielskie klimaty Mazowsza


Mimo, że chwilowo mieszkamy u rodziców, ciągle mamy coś do zrobienia. Mam zamiar pojawiać się tu częściej. Mam przygotowany materiał, który powstał jeszcze w Brazylii, ale nie było czasu, żeby go opublikować. Na pewno powstanie jeszcze wiele wpisów z Brazylii, ale mam nadzieję, że czekają nas nowe przygody w Europie. Nie wiem, czy wpisy będą pojawiały się co tydzień, czy po prostu jak coś się będzie działo. Zobaczy co życie przyniesie, ale ja spróbuję bardziej nad sobą pracować, bo jest nad czym.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Brazylia – podsumowanie i moje pierwsze wrażenia po powrocie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s