Brazylia · Podróże

Co widziałam w Rio de Janeiro …

Brazylia jest przepięknym krajem. Cudowna natura, gorący klimat, przepiękne krajobrazy, smaczne jedzenie. Jestem szczęśliwa, że mam możliwość mieszkania w tym kraju, przynajmniej przez jakiś czas. Dla nas Polaków, to bardzo egzotyczne miejsce, a stało się moim domem.  

DSC_0084_1

Już bardzo długo chciałam wybrać się do Rio. Udało się w moje 24 urodziny. Był to chyba najlepszy prezent, który sobie sprawiłam. Już od ponad 5 lat świętuję swoje “starzenie się” w różnych miejscach na świecie.

DSC_0121_1

Co warto zobaczyć w Mieście Boga?

Poniżej przedstawiam miejsca, które my zobaczyliśmy. Nie jest to ranking, ale są one ułożone, w takiej kolejności, w jakiej my do nich docieraliśmy.

1). Pomnik Chrystusa Zbawiciela

DSC_0195_1

Swoją przygodę z poznawaniem Rio zaczynamy od najważniejszego miejsca, czyli posągu Chrystusa Zbawiciela.  Figura góruje nad miastem, a dostać się tam można na kilka sposobów.

DSC_0152_1

Jest możliwa piesza wędrówka, ale z powodów bezpieczeństwa wybraliśmy inną drogę. Polska ambasada w Brazylii również odradza wspinaczki. My wybraliśmy podróż busikiem. Nie była to dosyć tania przyjemność, ale jest to miasto, w którym trzeba naprawdę na siebie uważać. W cenę wliczony był przejazd w obie strony z plaży Copacabana oraz bilet wstępu.

DSC_0099_1
Bus na trasie Copacabana- Corcovado

Pomnik jak pomnik. Duży, szary, betonowy Jezus. Co jest tu ważniejsze to przepiękne widoki, które roztaczają się na całe miasto.

DSC_0140_1DSC_0244_1DSCF8716DSCF8704

Można by tak patrzeć godzinami, gdyby nie masa turystów, chcąca zrobić sobie milion zdjęć w każdej pozycji.

DSC_0213_1
Tłumy turystów

Nasza cierpliwość do tych tłumów szybko się skończyła i zeszliśmy niżej do baru, żeby napić się kawy z widokiem na zatokę. U nasady wzgórza znajduje się centrum turystyczne, w którym znajdziemy wiele informacji na temat przyrody miasta. Okazało się, że gdyby wyciąć wszystkie drzewa w Rio, temperatura byłaby o 4 stopnie C wyższa niż obecnie.

 

Na pierwszą część zwiedzania miasta poświęciliśmy pół dnia. Po powrocie “od Jezusa” zaczęło się ściemniać (byliśmy w trakcie brazylijskiej zimy, dlatego też dzień jest krótszy). Wieczór spędziliśmy spacerując po Copacabanie oraz na spotkaniu z Danielem, o którym pisałam w poprzednim wpisiem.

 

DSCF8743
Makieta miasta

Na pierwszą część zwiedzania miasta poświęciliśmy pół dnia. Po powrocie “od Jezusa” zaczęło się ściemniać (byliśmy w trakcie brazylijskiej zimy, dlatego też dzień jest krótszy). Wieczór spędziliśmy spacerując po Copacabanie oraz na spotkaniu z Danielem, o którym pisałam w poprzednim wpisiem.

2) Pão de Açúcar

Kolejnego dnia celem naszej wyprawy, był kolejny, ważny punkt widokowy, czyli Pão de Açúcar, po polsku Głowa Cukru. Niby nie jest daleko, ale trzeba trochę kombinować. Na miejsce można dojść pieszo od centrum handlowego Rio Sul ( jakieś 15 min spaceru), które znajduje się w okolicy. Pomocne jest, że spod tej galerii kursuje darmowy bus, który dowozi i odwozi ludzi na Copacabanę. My wsiedliśmy przy stacji metra Cardeal Arcoverde, położonej na ulicy Barata Ribeiro. Nasz cel to dwa wzgórza. Pierwsze, niższe nazywa się Morro da Urca, a drugie wyższe Morro do Pão de Açúcar. O ile na to wyższe wzgórze jest tylko jedna możliwość wjazdu kolejką, o tyle na to niższe są dwie drogi.

DSC_0376_1

Pierwszą opcją, jest wjazd kolejką na pierwszy przystanek. Można  też wejść pieszo po darmowej ścieżce – około godzina marszu. Jest to łatwa przyjemna trasa, z ciekawymi widokami.

DSC_0289_1
Wejście na trasę, początki bardzo spacerowe

11
Wchodzisz za darmo i jeszcze takie widoki

2

DSC_0005_2
Takie oto zwierzątko spotkaliśmy na trasie

My zdecydowaliśmy się na opcję drugą, czyli weszliśmy na pierwsze wzgórze, a na drugie nie było wyboru, trzeba było wjechać kolejką. Znaczy się był wybór, mogliśmy tego nie robić, prawda? Cena biletu na całej trasie wynosi R$ 80 dla dorosłych, R$ 40 dla studentów. Opcja, z której my skorzystaliśmy to połowę ceny, bo tylko jeden przystanek, czyli my zapłaciliśmy Diego R$20, a ja R$ 40. Po wejściu na pierwsze wzgórze, rozpościera się piękny krajobraz. To właśnie stąd jest najpopularniejszy widok.

DSC_0289_1

11
Wchodzisz za darmo i jeszcze takie widoki

2

DSC_0005_2
Takie oto zwierzątko spotkaliśmy na trasie

My zdecydowaliśmy się na opcję drugą, czyli weszliśmy na pierwsze wzgórze, a na drugie nie było wyboru, trzeba było wjechać kolejką. Znaczy się był wybór, mogliśmy tego nie robić, prawda? Cena biletu na całej trasie wynosi R$ 80 dla dorosłych, R$ 40 dla studentów. Opcja, z której my skorzystaliśmy to połowę ceny, bo tylko jeden przystanek, czyli my zapłaciliśmy Diego R$20, a ja R$ 40. Po wejściu na pierwsze wzgórze, rozpościera się piękny krajobraz. To właśnie stąd jest najpopularniejszy widok.

DSCF8857DSCF8841DSC_0433_1

Jeśli chcemy udać się na drugie, główne wzgórze należy kupić bilet w kasie biletowej. My dotarliśmy na wzgórze w porze obiadu, i kasa była zamknięta przez ponad godzinę. Rozumiem, że wszyscy mają prawo do przerwy, ale wydaje mi się, że tu w Brazylii jakoś nie mogą się zorganizować z tą przerwą i po prostu bardzo często zamykają lokale. W Polsce jakoś idzie to sprawnie, jedna osoba idzie na przerwę, kiedy wróci jedna, idzie druga itp. Tu, niestety, byliśmy zmuszeni czekać godzinę. A może jest to chwyt marketingowy, gdyż jeśli czekamy to chcemy zająć sobie jakoś czas, a co tu robić na szczycie? Jedyną opcją są różne restauracje, które są szalenie drogie. Po obiedzie, dostaliśmy nasz wyczekany bilet i udało nam się wjechać na szczyt Pão de Açúcar.  Oczywiście zostawiliśmy nasz ślad na ścianie wpisów. Podziwianie widoków zajęło nam trochę czasu. W takich miejscach, człowiek się zastanawia, jak to możliwe, że to właśnie natura, tworzy tak przepiękne dzieło.

DSCF8883DSCF8876

DSC_0496_1
Jak to wszystko ogarnąć?

Po zjechaniu z powrotem na Morro da Urca i po zejściu nad zatokę spędziliśmy czas na Czerwonej Plaży ( Praia Vermelha). Strzeżone przez wojsko miejsce jest pełne turystów. Mimo brazylijskiej zimy i temperatury ok 19 stopni, nie brakuje miłośników kąpieli.

DSCF8908DSCF8791DSC_0279_1

DSC_0014_2
Dzieci kąpiące się w zimnej wodzie oceanu

DSCF8763

3) Lapa

Jest to hipisowska dzielnica Rio. To tu znajduje się akwedukt –  Aqueduto da Carioca.

DSCF8943
Aqueduto da Carioca

DSCF8925

DSCF8946
Kolorowe kamienice Lapy

Na granicy dzielnicy Lapa oraz Santa Teresa znajdziemy słynne kolorowe schody –  Escadaria do Selarón. To 215 stopni wyłożonych ponad 2000 kolorowych płytek z różnych miejsc na świecie.

DSCF8992DSCF8991

DSCF8989
Przy slynnych schodach znajdziemy zarówno hostele jak i domy prywatne

DSCF8988

4) Museu do Amanhã

Całkiem niedaleko od Lapy, bo tylko 3 przystanki tramwajem, znajduje się nowe Muzeum Jutra.

DSCF9038.JPG

Jest to modernistyczne muzeum, które opowiada o nauce i przyrodzie. Znajdziemy tu wiele ciekawych informacji w pięciu różnych kategoriach :  Kosmos, Ziemia, naszej epoce – Antropocenie, przyszłości oraz o nas i zmianach, które możemy wprowadzić. Oczywiście nie brakuje tu wystaw czasowych. W trakcie naszej wizyty mogliśmy wybrać między wystawą o Holocausie i wejrzeniu w głąb ziemi.

Museum do Amanhã  to projekt hiszpańskiego architekta i inżyniera Santiago Calatrava. Obiekt zbudowany jest na molo w historycznej części miasta. A otwarcie nastąpiło przed Igrzyskami Olimpijskimi 2016, które odbyły się w Rio de Janeiro.

DSC_0018_3
Praça Mauá

DSC_0008_3DSC_0066_3DSC_0020_3DSC_0026_3DSCF9055

DSCF9050
Przed muzeum można kupić od wody czy jedzenia aż po biżuterię

Wygląda jak szkielet statku zacumowany w porcie. Całe muzeum jest bardzo multimedialne i nowoczesne. Bilety są raczej tanie: bilet normalny –  R$ 20, ulgowy R$10. Najlepiej kupić je online. Unikniemy wtedy ogromnych kolejek. Muzeum ma dosyć specyficzny system jeśli chodzi o wstęp. Z tego co pamiętam to były trzy kolejki. Jedna dla osób, które kupiły bilet online, druga dla osób, które chcą kupić bilet na miejscu, a trzecia dla osób z pierwszeństwem – starszych, rodzin z małymi dziećmi itp. Przypuśćmy, że kupiliśmy bilet na godzinę 12:00. Dopiero ok. tej godziny, możemy ustawić się w kolejkę. Jeśli założymy, że co godzinę do budynku może wejść ok. 100 osób to jeśli 50 osób ma bilety zakupione w Internecie, to z normalnej kolejki wejdzie również 50 osób (jest to tylko przykład, bo nie mogę znaleźć dokładnych danych). Dlatego też normalna kolejka porusza się bardzo wolno, i osoby czekają w niej czasami 3h lub więcej.

DSC_0041_3
Kolejki chętnych oczekujących na wejście do muzeum
DSCF9003
Wejście do muzeum – jak didać kolejki są ponumerowane

4) Murale

Tuż przy Museu do Amanhã znajduje się wielki napis Rio te amo – Rio kocham Cię. DSC_0100_3.JPGOd tego placu odbiega aleja Avenida Rodrigues Alves. Właśnie na tej ulicy powstał jeden z najnowszych punktów turystycznych miasta. Jest to mural “Etnias”, który zajmuje powierzchnię ponad 2500 m2. Powstał z okazji Igrzysk Olimpijskich. Projekt autorstwa Eduardo Kobra przedstawia reprezentantów pięciu kontynentów. Jest to dosyć ciekawe miejsce, piękne murale. Niestety nie zobaczyliśmy wszystkiego, bo było już dosyć późno i ciemno, ale zapowiada się ciekawie. Jeśli zgłodniejesz w trakcie spaceru, to bez problemu znajdziesz budki, wózki z jedzeniem. Możesz wybierać między tradycyjnym brazylijskim jedzeniem, a francuskimi naleśnikami, hot dogami itp.

DSC_0113_2
Ulica z muralem „Etnias”

DSC_0118_2DSC_0128_2

5) Niedzielę spędziliśmy w raju – Angra dos Reis, o czym możesz poczytać w poprzednim wpisie – Angra- rejs marzeń

6) Oczywiście nie mogliśmy ominąć cudownych plaż Rio de Janeiro. Na spacery po plaży poświęciliśmy ostatni dzień. Z  samego rana wybraliśmy się na wschód słońca na Copacabanie. Praktycznie pusta plaża. Był to dzień naszego wylotu, więc jeszcze przed śniadaniem, pożegnaliśmy się z naszym kolegą Danielem. Po pysznym posiłku, przygotowaliśmy się na plażę. Copacabana rozciąga się na ponad 4km. Jest połączona z plażą Leme. Położone są między fortami. Z jednej strony rozpoczyna ją Forte Duque de Caxias. Jest to miejsce bardzo lubiane przez rybaków. W skale wyryte są dziury, w które można sobie włożyć wędkę i czekać aż coś wyłowimy. Z drugiej strony jest Forte de Copacabana. Co ciekawsze zaraz za tym budynkiem znajdują się ogromne kamienie, skały o nazwie Pedra do Arpoador. To właśnie tu zaczyna się plaża Ipanema. Niestety z tego dnia nie mamy zdjęć, gdyż ze względów bezpieczeństwa nie wzięliśmy aparatów. Chcąc wykąpać się w oceanie, musisz zostawić wszystkie rzeczy na plaży, dlatego też lepiej nie zabierać cennych przedmiotów.

Copacabana jest ładną plażą, ale jak wiadomo, plaże w mieście są dosyć zaludnione i nie należą do najczystszych. Bardziej urzekła mnie Ipanema, mimo, że również jest zatłoczona.  Natomiast z całą pewnością mogę polecić plażę Praia Vermelha przy wejściu na ścieżkę prowadzącą do Pão de Açúcar . Jest to mała plaża, położona w pięknej zatoce. Jest tu stosunkowo bezpiecznie, gdyż za rogiem znajduje się uczelnia wojskowa.

DSCF8860
Praia Vermelha – widok ze wzgórza

Rio de Janeiro zdecydowanie jest miastem do którego chciałabym jeszcze wrócić.  Jest tu wiele parków, których nie udało nam się zobaczyć, wiele wzgórz, na które chciałabym wejść. Niestety byliśmy ograniczeni czasowo, a my nie chcemy tylko “zaliczać” kolejnych miejsc. Nie o to chodzi w podróżowaniu, żeby tylko odhaczyć, ale żeby poznać dane miejsce. Dlatego też musimy tu wrócić i lepiej poznać inną część tego wspaniałego miasta.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s