Brazylia

Brak motywacji i małe podsumowanie

Arquitetura UFG - Estudio (576)

Trochę dawno mnie tu nie było. To już ponad dwa tygodnie, a wpisy miały pojawiać się co tydzień. Nawaliłam, przyznaję się bez bicia. Początek roku to ważny i zazwyczaj intensywny czas. Nie dla mnie. Ja przez te 6 tygodni strasznie się rozleniwiłam i ciężko było mi zmotywować się do  działania. Dlaczego? Co się działo?

  1. Styczeń to czas wakacji szkolnych. Inaczej niż w Polsce, dzieci i młodzież zaczynają rok szkolny z początkiem roku kalendarzowego. Jest to zazwyczaj koniec stycznia. Wakacje trwają ok 1,5-2 miesięcy, w zależności od szkoły. Na studiach, jest to zazwyczaj przedłużone do końca karnawału. Zajęcia rozpoczynają się mniej więcej w połowie lub pod koniec lutego. Z tego względu, że ja pracuję w szkole językowej, również miałam długie wakacje. Od 15 grudnia do 7 stycznia miałam przerwę. W styczniu i na początku zajęcia mieliśmy letni, intensywny kurs języka angielskiego. Co to oznacza? 3h angielskiego dziennie, od poniedziałku do czwartku. Czasami pracowałam również w soboty. Dla osób, które pracują 8-12h dziennie wydaje się to bardzo mało. I rzeczywiście tak jest, dlatego też, bardzo mnie to rozleniwiło.
  2. W końcu, po 6 latach studiów ( 5 lat w Brazylii i rok na wymianie w Irlandii), mój mąż skończył studia. Obrona była na początku grudnia, ale rozdanie dyplomów oraz bal absolwenta odbyły się 8-9 lutego. Był to bardzo ważny moment w naszym życiu, a dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. O tym jak wyglądała cała uroczystość, postaram się opisać wkrótce.
    Arquitetura UFG - Estudio (3001)
    Dzień rozdania dyplomów

    IMG-20180219-WA0015
    Bal absolwenta
  3. Karnawał – 13 grudnia zakończył się karnawał. Czas radości, świętowania, imprez itp. Wiele firm i biur miało długi weekend od 10 do 13 lutego włącznie. Bardzo chciałam wziąć udział w zorganizowanej paradzie w Rio de Janeiro. Jest nawet jedna Polka  – Kasia Stocka, która była reprezentantką jednej ze szkół samby. Niestety nie udało się w tym roku. Będąc w radosnym nastroju po balu absolwenta (czyt.pkt 2), w poniedziałek wybraliśmy się ze znajomymi do klubu na “bal przebierańców”.
    Screenshot_2018-02-13-00-03-48
    Bal karnawałowy 2018

    IMG-20180219-WA0022

  4. Oczywiście, jak mogłabym zapomnieć – Walentynki. W Brazylii dzień zakochanych ( Dia dos Namorados) obchodzi się 12 czerwca. Nasz związek jest międzynarodowy, więc oficjalne Walentynki obchodzimy dwa razy w roku. W tym roku, Uniwersytet w Limerick czyli uczelnia na której się poznaliśmy, z okazji tego święta, opublikowała kilka historii miłosnych, które zaczęły się w jej murach, m.in. naszą 🙂 Można je znaleźć na Instagramie   UL.
  5. Czas spędzony ze znajomymi i rodziną męża. W związku z tym, że był to długi weekend, karnawał oraz ukończenie studiów, praktycznie cały tydzień świętowaliśmy, od oficjalnych spotkań na uczelni, balu czy obiadów w gronie rodziny, po krótkie spotkania ze znajomymi.
    IMG-20180219-WA0008
    Obiad z rodziną Diego

    Taki czas, z jednej strony relaksuje, ale również rozregulowuje życie codzienne. W ostatnim czasie byłam przyzwyczajona, że Diego ciągle pracuje, jak nie w biurze, to w domu. A tu nagle, skończył studia i ma trochę więcej czasu.  Na początku lutego obchodziliśmy w szkole, pierwsze urodziny naszej placówki. Szkoła została otwarta dokładnie 6 lutego 2017r., a ja będę miała swój “roczek” w najbliższą środę 21 lutego. 

    592d84da-3399-4f5b-a51e-00b791ff6a5f.jpg
    Jak urodziny to musi być też i tort

    99bc9038-bc2e-4e57-9a26-eb6615653f4b
    Nasz zespół
  6. Te pierwsze tygodnie roku nie były zbyt intensywne. Zawaliłam bloga. Jestem  kompletnie niezadowolona z mojej niesystematyczności. Jednak cieszę się, że przeczytałam już kilka książek oraz wróciłam do nauki języków (kontynuacja portugalskiego i angielskiego oraz podstawy hiszpańskiego).

U mnie, jak widać, nowy rok zaczyna się dopiero dziś. Dziś rozpoczynamy kolejny semestr zajęć. Dla mnie, wszystko wróci do normalności. Praca od poniedziałku do soboty. Przez te kilka ostatnich lat, zauważyłam, że jeśli mam dużo wolnego czasu, to on jakoś przelatuje mi przez palce. Późno wstaję, ociągam się ze zrobieniem różnych czynności itp.  Z kolei, jeśli mam dużo pracy, dużo obowiązków, zobowiązań, spotkań czy planów, wstaję wcześniej i lepiej wykorzystuję ten czas, który gdzieś tam mi pozostał. Wiem, że większość by dużo dała, za prawie 2 miesiące luźniejszego życia i prawie miesiąc wakacji, ale ja już się cieszę, że wracamy do pracy na pełnych obrotach. Brakuje mi takiej pogoni, może to trochę złe słowo, ale takiego bardziej intensywniejszego, ciekawszego życia, z różnymi celami i wyzwaniami. Zawsze lubiłam szkołę, zajęcia na studiach czy nawet pracę, przynajmniej na jej początku 🙂  

A jak wyglądają wasze pierwsze tygodnie roku 2018? Czy jeszcze trwacie w swoich postanowieniach? Jak spędziliście ferie zimowe, Walentynki, a może jakiś bal karnawałowy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s