Brazylia

Ach, co to był za ślub – różnice

Będąc małą dziewczynką oglądałam brazylijską telenowelę “Barwy grzechu”. Wtedy jeszcze nie wyobrażałam sobie, że dane mi będzie być w Brazylii. Zawsze lubiłam podróżować, ale Ameryka Południowa wydawała się tak odległa. Wszystko zmieniło się, gdy będąc w Irlandii poznałam mojego obecnego męża. Po roku bycia razem zdecydowałam się pojechać do Brazylii, żeby poznać lepiej kulturę, zwyczaje no i oczywiście rodzinę Diego.

Po jakimś czasie postanowiliśmy wziąć ślub. Bez oficjalnych oświadczyn, ot taka nasza wspólna decyzja. Chcieliśmy po prostu być razem, a nie na odległość. Chcieliśmy skrócić ten ogromny dystans jakim jest Ocean Atlantycki.

3
Polsko-Brazylijski ślub

Nie wyobrażałam sobie siebie w Brazylii, a co dopiero brać tu ślub z rodowitym Brazylijczykiem. Ten kraj to był jakiś “kosmos” zarówno dla mojej rodziny, przyjaciół i znajomych, ale też dla mnie samej. Całkowicie inna kultura, inne zwyczaje, język, strefa czasowa, inny kontynent.

Mieszkając na wsi, idea tradycyjnego, polskiego wesela jest święta. Teraz co prawda wszystko powoli się zmienia, ale gdy byłam młodsza to tak było. Wesele organizowane bardzo często na kredyt – 20-30 tys. Złotych. Setki gości, cioć, wujków, których nie lubimy, ba których czasami nawet nie znamy, ale zapraszamy bo tak wypada. Hektolitry wódki, masa jedzenia, suknia beza i sprośne oczepiny. Tylko tyle, a może aż tyle w ciągu jednej nocy.

Ja nie chciałam, żeby moje wesele tak wyglądało. W tej całej wrzawie imprezy, zapomina się o tym co jest najważniejsze, czyli o ślubie, o tej parze młodej, która przysięga sobie wieczną miłość. Niestety często o tym zapominamy. Chyba nowożeńcy czasami też i dlatego jest tyle rozwodów.

20

Proszę, nie myślcie sobie, że potępiam polskie wesela. Wręcz przeciwnie. Bardzo lubię chodzić na takie tradycyjne wesela, pobawić się przy grającym zespole. Jest to również szansa na spotkanie się z rodziną i znajomymi. Przez to, że od pięciu lat jestem gdzieś w drodze, ominęło mnie bardzo dużo tego typu imprez. A szkoda. Nawet sobie trochę zatęskniłam za tym. Z miłą chęcią obejrzałabym kasetę, teraz już DVD, nagranie z jakiegoś wesela.

Jeszcze raz powtórzę, nic nie mam do polskich, tradycyjnych wesel. Jest to dzień danej pary młodej i ma być wyjątkowy dla nich, a nie dla mam, babć, ciotek, kuzynek itp. Kochani, róbcie tak, jak sobie wymarzycie. Chcecie wesela na 400 osób, zróbcie! Chcecie przepięknej sukni bezy – kupcie. Cokolwiek sobie pomyślicie, zróbcie tak, żebyście zapamiętali ten dzień na zawsze.

Jakie było moje wymarzone wesele? Nie myślałam o tym za bardzo. Chciałam tylko, żeby było skromne, skupione na ślubie. Bez alkoholu, bo oboje nie pijemy. Chcieliśmy tak po naszemu i tak było. Było inaczej, ale cudownie. Oprócz ceremonii ślubnej, dzięki której mogliśmy być razem, marzyłam tylko o podróży poślubnej i tak się stało.

DSC_0359
Podróż poślubna nad wodospady Iguaçu

Jak wyglądają tradycyjne brazylijskie wesela? Szczerze? Nie wiem. Nasze, w ogóle nie było tradycyjne.

10

9
Spacer, a w tle najbardziej charakterystyczny punkt miasta

Z tego co widziałam na zdjęciach u jakiś znajomych, to dużo nie różni się od tych polskich. Dużo jedzenia, może bardziej w formie szwedzkiego stołu, bufetu, niż dań donoszonych do stołów. Alkohol to raczej wino, niż wódka.

Przed ślubem też organizują panieńskie.Tu w Brazylii mają takie trzy główne typy: chá de panela, chá de lingerie lub chá bar. Pierwszy typ to tak bardziej rodzinnie, młoda zaprasza wszystkie pokolenia kobiet, od babć po małe dziewczynki. Jest to impreza mająca na celu urządzić mieszkanie młodej pary. Jako prezent, należy przynieść coś małego do domu. Oczywiście mowa tu o jakiś szklankach, zastawach, a nie lodówce itp. Chá de lingerie to z kolei impreza poświęcona bieliźnie. Raczej zapraszane są dziewczyny zbliżone wiekiem do panny młodej. Chá bar to najbardziej zbliżona do polskiego panieńskiego – wychodzimy na miasto.

FB_IMG_1496912911459
 Chá de panela 
DSCF8305
Prezenty dla gości

W tym roku byłam na chá de panela. Było ciekawie, dużo konkursów. Nie rozumiałam wszystkiego, ale było śmiesznie. Może podobne to było trochę do naszych, polskich oczepin, tylko że obecne były same kobiety.

Z tego powodu, że nie mam doświadczenia w brazylijskich weselach. Byłam tylko na jednym – swoim. Opowiem o różnicach na naszym przykładzie.

  1. Ślub – By braliśmy tylko cywilny. Urząd stanu cywilnego ( cartório) był bardzo ładnie urządzony. Pianino, limuzyna, piękne firanki na zewnątrz. Do tego świąteczne dekoracje, bo ślub był 3 grudnia. Ale co najważniejsze ślub był o godzinie 8 rano. Co prawda, w Brazylii, wszystko jest niepunktualne, więc zaczęliśmy o 8:30. 10 min i po sprawie. Już byłam mężatką. Ciekawa pora jak na ślub, co nie? W Polsce z tego co się orientuję, to są to godziny raczej popołudniowe.
    6
    Te dwie kobiety udzieliły nam ślubu
    36
    Dekoracje świąteczne w Urzędzie Stanu Cywilnego

    17
    „Ścianka do zdjęć”
  2. Przyjęcie – z tego powodu, że ślub był bardzo wcześnie, nie wiedzieliśmy za bardzo, jak tu zorganizować przyjęcie. Także podaliśmy brunch, czyli śniadanie połączone z obiadem ( z ang. Breakfast and lunch). Było ok. 30 osób. Niestety nikt z Polski nie mógł przylecieć. Przyjęcie zorganizowaliśmy w pokoju przyjęć u nas w bloku. Było bardzo skromnie. O godzinie 12 było już po sprawie. Zauważyłam, że Brazylijczycy nie siedzą za długo na przyjęciach, takich jak to czy urodziny itp. Najedzą się, posiedzą niecałą godzinę i zmykają.
    5
    Skromne dekoracje na nasze przyjęcie weselne

    12
    Brunch – czyli bufet z przekąskami
  3. Wraz z trójką najlepszych przyjaciół Diego przenieśliśmy się do naszego mieszkania, żeby UWAGA ….. Grać w Monopoly. W życiu nie wyobrażałam sobie, że w dniu mojego ślubu będę grała w planszówkę, a z rodziną skontaktuję się przez Skype.
  4. O godzinie 16 ja już byłam tak potwornie zmęczona – wstałam o 4, żeby się przygotować. Zdjęcia, ciągłe uśmiechy, uściski, bycie na “tapecie” są strasznie męczące. Ja podziwiam młodych na naszych weselach, że wytrzymują do 6-7 rano, a za kilka godzin jeszcze robią poprawiny.
  5. Ubrania – nie wiem jak na te tradycyjne wesela, ale na nasze wesele goście przyszli w jeansach, spódnicach, t-shirtach. Nikt oprócz mnie nie miał “zrobionej”  fryzury czy mocnego makijażu. Z tego co zauważyłam na zdjęciach Urzędu Stanu Cywilnego to nawet niektóre pary młode nie przywiązują wagi do stroju. Jeansy, koszulki dla pana młodego, czy spodnie, lub zwykła letnia sukienka, nie robią na nikim wrażenia. Każdy zakłada to co ma, a nie przejmuje się, żeby było super, najpiękniej, najdrożej itp.
  6. Prezenty – tu goście praktycznie nie przynoszą prezentów. Na tradycyjnych weselach młodzi przygotowują listę prezentów, które chcieliby dostać. My jako goście wybieramy sobie coś z listy i wykreślamy, żeby się nie powtórzyło. Zazwyczaj są to drobne sprzęty i wyposażenie domu. Pieniądze na wianek lub do koperty, tu nie istnieją. Diego ostrzegł mnie, żebym niczego nie oczekiwała, bo pewnie nic nie dostaniemy. Otrzymaliśmy jednak dwa komplety pościeli i miłe słowa. Najważniejsza jest obecność tych osób, a nie ile kto da.

Jak widać, jest trochę różnic, ale tak jak powiedziałam, nasze wesele nie było typowe dla Brazylii i kompletnie odbiega od polskich realiów i przyzwyczajeń.  Mimo tego chciałam wprowadzić kilka takich polskich akcentów, nawet jak zdjęcia, o które poprosiliśmy naszą koleżakę.

12
Tradycyjne zdjęcie przedstawiające ubrania młodych…
13
…. i inne dodatki

ge

2
Nie miałam welonu, więc rzucałam bukietem

Skromne i małe przyjęcie było dla nas ciekawych doświadczeniem. Całe przygotowania trwały trzy miesiące. Sukienkę kupiłam w galerii handlowej, a bukiet zrobiłam sama. Cały proces był jednak ciężki, ale głównie ze względu na biurokrację. Nie było to do końca pewne czy uda nam się pobrać. Udało się na dwa dni przed zakończeniem bezwizowego pobytu dla turysty. Ale o całym tym procesie, co,  jak, gdzie, jak długo, ile itp. opowiem w następnym wpisie.  

 

 

Reklamy

4 myśli na temat “Ach, co to był za ślub – różnice

  1. Gratulacje. Wyglądaliście przepięknie. Ja jestem zdania, że ślub i wesele powinno być takie, jakie wymarzyła sobie para młoda. Nie ma znaczenia, czy będzie wielkie przyjęcie, czy maleńka ceremonia. Najważniejsze, żeby para była szczęśliwa.
    Ja kiedyś marzyłam o pięknym weselu, pod namiotem, ze wspaniałymi dekoracjami, w amerykańskim stylu, ale gdy wziełam ślub na plaży, w sandałkach zrozumiałam, że to jest to, co najważniejsze.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję 🙂 Właśnie tak jak napisałam, że najważniejsza jest para młoda. Tak jak pisałam, wydaje mi się, że w Polsce bardzo dużo par zapomina o tym co w ślubie jest najważniejsze – para i ich życie… A jeśli mogę spytać, to czy na waszym ślubie była rodzina i czy Twój mąż jest Polakiem?

      Polubione przez 1 osoba

  2. Dziwna ta rodzina Twojego meza…. Brazylijczycy kochaja siedziec i gadac i jesc i trudno im sie pozegnac i wyjsc szybko, nawet jak sie pozegnaja, to jeszcze kolejna godzine gadaja „przy wyjsciu”…

    Polubienie

    1. Wiadomo, każda osoba jest inna. Wszystko co opisuję na swoim blogu, to moje doświadczenia i przemyślenia. Spotkałam osoby, które są właśnie takie jak opisujesz, rozgadane itp, ale jest też bardzo dużo osób, które takie nie są. Może też sytuacja zależy od miasta w którym się mieszka, bo tu w Goianii to tak to wygląda. Wiem, że każdy region, każde miasto bardzo różni się od siebie, także nie powinno się generalizować.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s